Teraz prezydent Poznania razem ze Skarbem Państwa domagają się zwrotu wypłaconych pieniędzy. Sprawa ciągnie się od 5 lat. To wtedy na konto kobiety wpłynęło ponad 11 mln złotych odszkodowania - po decyzji starosty, podtrzymanej przez wojewodę wielkopolskiego. Ale na tym sprawa się nie skończyła, bo pełnomocnicy prezydenta Poznania i Skarbu Państwa, zaczęli się odwoływać do sądu administracyjnego. Sprawa wróciła do starosty i wojewody.
Postępowanie administracyjne trwa. Mimo braku ostatecznej decyzji administracyjnej, pełnomocnik SP domaga się zwrotu wypłaconego wcześniej odszkodowania w Sądzie Apelacyjnym. Decyzja sądu w tej sprawie w połowie lipca.