Nie znaleziono ciała Jarosława Ziętary
Jeszcze do niedawna wydawało się, że zabójca Uli pozostanie bezkarny. Po tym, jak w marcu 1998 roku matka dziewczynki znalazła jej ciało, Tomasz T. został zatrzymany, ale po dwóch dobach wyszedł na wolność. Prokuratura śledztwo umorzyła, bo nie miała dowodów. Do przełomu doszło, kiedy biegły zidentyfikował krew dziewczynki na zabezpieczonej odzieży Tomasza T.
Jak mówi prokurator Marek Rote, rozwój kryminalistyki to jedno, ale przełom w śledztwie był jeszcze jeden - sporządzono portret psychologiczny mordercy, który odpowiadał postaci Tomasza T.
Policjanci obserwowali więc oskarżonego i ponownie zatrzymali go w sierpniu 2009 roku. Tomasz T. nigdy nie przyznał się do zabójstwa. Podczas procesu apelacyjnego wielokrotnie powtarzał, że nie zabił Uli. Sądu to jednak nie przekonało.