Obrońca wskazywał, że oskarżony jest ofiarą choroby uzależnieniowej. Sąd stwierdził jednak, że Krzysztof M. miał możliwość leczenia, ale kilka dni przed zabójstwem odmówił poddania się terapii. Mimo że prokurator żądał 25 lat więzienia, sąd wymierzył wyższą karę, ponieważ oskarżony po raz drugi dopuścił się podobnego czynu: przed 10 laty - nieświadonie doprowadził do śmierci swojej babci - także będąc pod wpływem środków psychoaktywnych.