Zgłoszenie o zaginięciu chłopców pod wodą Jeziora Durowskiego służby dostały po godzinie 14.
Dzieci były pod wodą około 40 minut. Godzinę trwała ich reanimacja na brzegu - mówi rzecznik straży pożarnej w Wągrowcu Piotr Kaczmarek.
Lekarze stwierdzili zgon dwóch 13-latków. Reanimacja trwała nawet około godziny. To jest dzika plaża niestrzeżona.
- mówi rzecznik wągrowieckich strażaków.
Według informacji Radia Poznań, do tragedii doszło kilka metrów od brzegu. Pięcioro nastolatków przebywało nad Jeziorem Durowskim na niestrzeżonej plaży. Byli też bez rodziców. Jeden z chłopców kilka metrów od brzegu zaczął tonąć. Na pomoc pośpieszył mu kolega, jednak także zniknął pod wodą. Trzeci z chłopców nie umiał pływać i zadzwonił na numer alarmowy. Służby dostały sygnał o 14:21 i natychmiast pojawiły się na plaży z łodzią i płetwonurkiem z OSP, który wyciągnął poszkodowanych na brzeg. Na pomoc wezwano śmigłowiec LPR, jednak lekarz stwierdził zgon.
Pomoc psychologiczną świadkom i rodzinom ofiar zaoferowała burmistrz Wągrowca Alicja Trytt.
Jezioro Durowskie od dwóch lat nie ma strzeżonej plaży, bo jest ona w trakcie rewitalizacji.