Ogrzewane namioty w Poznaniu. Gorąca herbata i posiłki dla potrzebujących
Alarm podniósł syn zmarłych, mieszkający na Dolnym Śląsku, który od kilku dni bezskutecznie próbował skontaktować się z rodzicami telefonicznie. Na miejsce skierowano patrol policji.
Jak mówi Wojciech Adamczyk z wolsztyńskiej komendy, policjanci weszli do domu siłowo i niestety wewnątrz znaleźli ciała kobiety oraz mężczyzny.
Przybyły na miejsce lekarz, stwierdził zgon obojga. Dom był ogrzewany, co już na wstępie wykluczyło to, że przyczyną śmierci mogło być wychłodzenie. Policjanci pracujący pod nadzorem prokuratora nie ujawnili też śladów mogących świadczyć o tym, że do śmierci przyczyniły się inne osoby
- mówi Wojciech Adamczyk.
Sekcji zwłok odbędzie się w środę.