O samochodzie kilkanaście metrów od brzegu poinformował służby operator drona, który przypadkowo filmował przyrodę. Na szczęście w aucie nie było nikogo – mówi oficer prasowa policji z Gniezna, Anna Osińska.
Przez straż pożarną auto zostało wyciągnięte na brzeg. Na miejscu był właściciel, który poinformował, że pojechał na ryby i zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny. Obecnie w tej sprawie czynności prowadzi komisariat policji w Kłecku
- mówi Anna Osińska.
Kierowcy grozi mandat do 3 tysięcy złotych. Służby sprawdzają też, czy nie doszło do zanieczyszczenia jeziora.