Zarząd Dróg Miejskich zajmuje się drzewami i roślinami rosnącymi w pasie drogowym. Pracownicy tej instytucji zauważają, że coraz częściej drzewa są w różny sposób niszczone. Zdarzają się przypadki prawdziwego barbarzyństwa.
W zeszłym roku okorowano robinie rosnące na pl. Kolegiackim (w pobliżu Urzędu Miasta i siedziby straży miejskiej). Na początku tego roku okaleczono kilkanaście drzew rosnących przy ul. Księcia Mieszka I. Na szczęście te drzewa udało się uratować, dzięki szybkiej akcji miejskich ogrodników. Na początku maja okaleczono piękny klon rosnący na ul. Szewskiej na Starym Mieście. Zerwano z niego korę na znacznej powierzchni. Są małe szanse, że drzewo przeżyje takie uszkodzenie. Zniszczony klon ma kilkadziesiąt lat. Zerwanie kory zajęło wandalom kilkadziesiąt sekund. Komu przeszkadzało to drzewo?
Czy rzeczywiście niszczenie drzew jest problemem? Jakie drzewa można wycinać samemu, bez pozwolenia? Ile razy strażnicy miejscy w Poznaniu interweniowali w związku z nielegalną wycinką?
Problem niszczenia drzew martwi nie tylko miejskich urzędników, ale także mieszkańców. Na pewno nie wszystkich, ale tych, którzy rozumieją rolę roślin w miejskim krajobrazie. Nasza Słuchaczka, pani Róża Demska-Biela, opowiedziała nam co widziała i co z tym zrobiła. Spróbowała też wyjaśnić, dlaczego drzewa nam przeszkadzają i są niszczone. Czy ma rację?
Ci, którzy niszczą drzewa nie zdają sobie sprawy, jakie koszty to powoduje. Nie chodzi tylko o wymierne koszty związane z leczeniem czy też usunięciem uszkodzonego drzewa, a także posadzeniem nowego. Są także koszty społeczne. Wandale grasują chętniej, gdy wiedzą, że są bezkarni. Dzieci i młodzież nie są nauczone szacunku do przyrody i, tak jak ich rodzice, traktują drzewa jako zawalidrogi i zbędne "miejskie chwasty", jak mówi się np. o topolach. Czy można policzyć straty związane z uszkodzeniem, zniszczeniem np. jednego dorodnego, kilkudziesięcioletniego drzewa? Z jakimi karami muszą liczyć się ci, którzy niszczą zieleń?
Czy za niszczenie drzew odpowiedzialni są tylko wandale? Niektóre drzewa są niszczone przy pomocy specjalistycznego sprzętu, podnośników, pił. Dlaczego tak się dzieje? Czy rzeczywiście chodzi o to, że firmy zajmujące się zielenią zarabiają na tym? Ktoś musi przecież ratować uszkodzone drzewa, ktoś usuwa uschnięte okazy, a wreszcie ktoś musi posadzić nowe. Czy można walczyć z tym procederem? O to, jak karać za niszczenie drzew, zapytaliśmy mieszkańców Poznania. Staramy się także ustalić, co takiego jest w drzewach rosnących w mieście, że nam przeszkadzają? Dlaczego zachwycamy się drzewami rosnącymi w lesie, parku, a rosnące przy drodze rozłożyste klony czy jesiony są wrogiem, który zagraża nam i naszemu samochodowi? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.