Ambitnie daje sobie dwa lata na postawienie firmy na nogi. Od lat fabryka boryka się z brakiem zamówień. W 2009 roku wyprodukowała ostatni silnik okrętowy i od tego czasu nie ma własnego produktu. Prezes Więcławek chce to zmienić i ma bardzo konkretne plany. Zapowiada też, że nie będzie już wyprzedaży majątku spółki.
Nowy prezes myśli też od odmłodzeniu załogi. Chce współpracować ze szkołami zawodowymi i uczelniami technicznymi. Stażystów mieliby szkolić doświadczeni pracownicy "Ceglorza". Zakłady "Cegielskiego" w tym roku kończą 170 lat. Kiedyś była to kilkunastotysięczna firma, teraz zatrudnia około 700 osób.
Magda Konieczna/as/szym