Na początku drugiej połowy zdobywca drugiej bramki dostał czerwoną kartkę po brutalnym faulu i to odmieniło obraz gry.
Od tego momentu gospodarze z Częstochowy ruszyli do ataku, odrobili straty, a w końcówce mieli świetne okazje, by przechylić szalę wygranej na swoją stronę.
Na pewno wszyscy widzieli, że obraz gry się zmienił. Luis szedł agresywnie i chciał zablokować piłkę. Wielka szkoda, że straciliśmy zawodnika i szkoda kontuzji Arsenicia, życzymy mu powrotu do zdrowia. Z perspektywy tych wydarzeń trzeba mówić, że zdobyliśmy jeden punkt. Do tego momentu przeważaliśmy, byliśmy lepsi
- mówi obrońca Lecha Mateusz Skrzypczak.
Już w niedzielę lechici zagrają następny mecz - tym razem u siebie z Jagiellonią Białystok.