Jej reporter był świadkiem zdarzenia. Według jego relacji, pod budynek po zmroku podjechało dwóch mężczyzn, którzy okleili kilkumetrowy portret nowego prezydenta USA.
Zapytani dlaczego to zrobili odpowiedzieli, że to ich reakcja na wywieszenie flagi obcego kraju na polskim urzędzie. Portretu Kamali Harris nie zakleili, by - jak powiedzieli - nie być posądzonymi o brak szacunku wobec kobiet. Nie chcieli się przedstawić. Taśmę z Joe Bidena zdjęła ochrona budynku.