Dyrektor wezwał dziś radną, by na wtorkowej sesji przeprosiła go i wskazała, że sama - jak napisał - nie dysponuje wiedzą merytoryczną dotyczącą ogrodów zoologicznych. Jeżeli przeprosin nie będzie, szef zoo zamierza skierować sprawę do sądu.
Radna przepraszać nie zamierza i dziś zapowiedziała, że po swojej kontroli o sytuacji w ogrodzie powiadomi prokuraturę i Głównego Inspektora Weterynaryjnego.
Natychmiast zaprzestanę Panie Dyrektorze, bo złożę to zawiadomienie do prokuratury i to prokuratura będzie zajmować się zaniedbaniami i Pana wynikami w pracy. Natomiast jeśli chce mnie Pan pozwać, bardzo proszę, na pewno się stawię, jest to dla mnie nie pierwszyzna, ale radziłabym się trzy razy zastanowić
- mówi Jemielity.
Zawiadomienie do służb ma dotyczyć nieprawidłowości w ogrodzie. Radna przekazała dziś dziennikarzom część swojego raportu z kontroli w ogrodzie. Ewa Jemielity pisze o skażonym sianie i możliwych naruszeniach przepisów: kodeksu pracy, BHP, ustawie o ochronie zwierząt i ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia.
Pytana o pozostałą część raportu radna powiedziała, że zastanawia się czy całość upublicznić na jutrzejszej sesji rady.
Radna opisywała też, co działo się w ogrodzie po wypadku słonicy Kingi.
Dopiero po pięciu godzinach od upadku następuje próba podniesienia Kingi. (...) Tam naprawdę popełnione serię błędów
- mówiła przedstawicielka Prawa i Sprawiedliwości.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nie żyje słonica. Tragedia w poznańskim zoo