O zarzutach jednak nie chcą dokładnie mówić powołując się na tajemnicę Rady. Jednak nauczyciel i radny Trzemeszna Maciej Adamski przyznaje, że w gronie pedagogicznym szkoły jest dosyć nerwowo, bo sytuacja szkoły jest niepewna. "Pani dyrektor powinna odejść" - uważa przewodniczący Rady Rodziców - Jarosław Jatczak - bo - jak mówi - nie podejmuje działań zmierzających do ochrony dobra dzieci tylko wykonuje polecenia organu prowadzącego, czyli powiatu.
Tymczasem dyrektor Justyna Kaniasty uważa, że dobrze sprawuje swoje obowiązki. "Zależy mi na tym, żeby szkoła funkcjonowała na wysokim poziomie. W niekochanej rodzinie jednak źle się człowiek czuje" - dodaje. Podkreśla, że od samego początku chciała, by szkoła przetrwała.
O tym czy dyrektorka straci stanowisko zdecyduje organ nadzorczy, czyli starostwo powiatowe w Gnieźnie po konsultacjach z kuratorium.