Przedstawiciel urzędu miasta bronił pensji prezesów argumentując, że zarobki są adekwatne do zadań powierzonych spółkom. Te tłumaczenia nie przekonują Radosława Króla z Konfederacji.
Pan Jacek Jaśkowiak i jego ludzie odwracają kota ogonem. Mówią, że wybrane spółki przynoszą zysk, dlatego im się te wynagrodzenia należą. Ja stawiam tę sprawę inaczej. Mamy spółki komercyjne osiągające wielokrotnie większe przychody, a zarabiają podobne pieniądze. Tu jest coś nie tak i zwracamy na to uwagę
- mówi Radosław Król.
Działacze Konfederacji domagają się ujawnienia warunków wypłaty nagród i premii, przeprowadzenia audytu w komunalnych spółkach i ograniczenia zarobków członków zarządów.
Liczą, że do podjęcia tych działań prezydenta nakłoni groźba zorganizowania referendum, ale przyznają, że ugrupowanie czeka w tej sprawie na ruch ze strony społeczników.