Królik kalifornijski biały. Z uszami!
Swoją decyzję śledczy argumentują przedawnieniem.
Holenderskiemu inwestorowi władze Leszna przyznały inną, uprzednio sprawdzoną, działkę. Zaśmiecone grunty samorząd najpierw musi zrekultywować, a potem szukać nowego kupca - tłumaczy wiceprezydent Adam Mytych.
"Musimy znaleźć formułę na wykorzystanie tej działki. Może być przeznaczona pod inwestycje ale nie wymagające aż tak głębokiego posadowienia"- dodaje Mytych. Straty miasta na tej nieudanej transakcji wiceprezydent szacuje na około 1,5 mln złotych.
Holenderska spółka w Lesznie chce wybudować fabrykę produkującą elementy do maszyn i linii technologicznych dla światowych producentów opon. Inwestycja, której realizacja ma się rozpocząć jeszcze w tym roku, będzie kosztować ponad 18 mln zł.
Jacek Marciniak/mk