Mali złodzieje wypracowali własny sposób kradzieży. Najpierw wybierali interesujący ich towar, potem jeszcze różne części garderoby, których nie mieli zamiaru kupić i szli do przebieralni. Chodziło o odwrócenie uwagi ochrony. W przebieralni młodzi złodzieje zdzierali z towarów naklejki oraz etykiety i tak przygotowane łupy chowali do plecaków. Po odłożeniu niechcianej odzieży szajki wychodziły ze sklepów, nie niepokojone przez ochronę.
Ich łupem były m.in. ozdoby, bransoletki, artykuły szkolne, słodycze, ozdobne kartki czy kosmetyki. Do kradzieży dochodziło najczęściej po lekcjach. Dla małych złodziei to był sposób na spędzanie wolnego czasu, za który teraz opowiedzą przed sądem rodzinnym.