W Centrum Stomatologii Uniwersytetu Medycznego na najmłodszych czekały gry i zabawy, działał szpital pluszowego misia, do którego kilkadziesiąt maluchów przyszło ze swoimi przytulankami. Akcja miała zmniejszyć strach dzieci przed lekarzami.
W Dzień Marzeń włączyli się także policjanci i strażacy, którzy pokazywali swój sprzęt. Długa kolejka - głównie chłopców - ustawiła się po autograł piłkarza Lecha Artura Wichniarka, ale najważniejsze były badania profilaktyczne pod kątem nowotworów - podkreśla Wiesia Borysiak z Fundacji "Mam Marzenie".
Podczas festynu Fundacja "Mam Marzenie" spełniła także prośbę 5-letniej Natalii, która marzyła o samochodzie na akumulatory. Nagrodę ufundowała młoda para, która zamiast kwiatów poprosiła o datki na rzecz chorej dziewczynki. To był już drugi Ogólnopolski Dzień Marzeń. Akcja rozpoczęła się w ubiegłym roku, kiedy wolontariusze spełnili marzenie Krystiana z Krakowa. Ciężko chory chłopiec poprosił o przebadanie kolegów i koleżanek, by nie musieli cierpieć tak, jak on.