Nie zgadzają się z 300-złotowymi mandatami, które wlepiła im policja za wtargnięcie na scenę i zakłócanie porządku.
Luiza Banach była jedną z trzech osób zatrzymanych po tamtym zdarzeniu. Jak mówi, celem było pokojowe wystąpienie przeciwko niehumanitarnemu traktowaniu zwierząt:
- Chcieliśmy sprzeciwić się krwawemu hobby, jakim jest myślistwo. Miałyśmy przygotowany pomysł wystąpienia kulturalnego i spokojnego. Ale w wyniku agresywnego ataku ochroniarzy nasze pokojowe wystąpienie zostało nam przerwane. Nie mogłyśmy wrócić do pikietujących legalnie przed targami, ale przetrzymano nas do przyjazdu policji.
Zdarzenie miało miejsce w lutym. Sąd przesłuchał dziś dwie kobiety i jednego mężczyznę. Ten ostatni przedłożył trzy filmy, na których według niego widać, że nie wchodzi na scenę i nie bierze udziału w akcji, a jedynie filmuje. Sąd ma obejrzeć te materiały na kolejnej rozprawie - 16 sierpnia.