Przy eksmisji pomagali pracownicy firmy ochroniarskiej i policjanci. Wszystko odbywało się spokojnie. Meble oraz cały dobytek starszego małżeństwa - i ich czterech synów - został spakowany do ciężarówek.
Magdalena Gościńska z Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych powiedziała nam, że miasto zapewniło rodzinie wyremontowany lokal w samym centrum miasta, przy Szewskiej. Małżeństwo nie chciało tego lokalu, bo znajduje się na drugim piętrze. Miasto tłumaczyło, że innego nie ma.
"Eksmisja została przeprowadzona zgodna z prawem - zapewnia rzecznik wojewody wielkopolskiego Tomasz Stube. Odbyła się na mocy specustawy drogowej. "Nieruchomości, które mogą kolidować z inwestycjami stają się z mocy prawa własnością samorządu" - zaznacza Stube.
Po tym, jak rodzina nie chciała się wyprowadzić z domu, miasto wytoczyło jej proces o eksmisję. Poznański sąd na przyszły czwartek zaplanował ogłoszenie wyroku. W obecnej sytuacji będzie on tylko formalnością.