Choć były to ćwiczenia, to osoby znajdujące się w środku o tym nie wiedziały.
Nie mam pojęcia, co się dzieje. Te komunikaty nic mi nie mówią. Niektórzy zamykają sklepy, ale nie wiem dlaczego. Ja jeszcze tu stoję i koleżanka też
- mówił pracownik jednego z punktów handlowych.
Wysiedliśmy z pociągu i chcieliśmy iść do toalety. Słyszałem, że coś mówią, ale nie zrozumiałam co. Widziałam jednak, że wszyscy wychodzą, więc też wyszliśmy
- mówiła kobieta z małym dzieckiem.
Pracownicy sklepów relacjonowali później, że widzieli ubranego na czarno człowieka z nożem lub bronią. W centrum handlowym było też słychać odgłosy przypominające strzały. Ćwiczenia nie spowodowały żadnych zmian w kursowaniu pociągów czy autobusów na dworcu będącym częścią tego centrum.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami centrum handlowe ma obowiązek regularnego realizowania próbnych ewakuacji oraz ćwiczeń obejmujących różne scenariusze zagrożeń. Ćwiczenia odbywają się w uzgodnieniu i we współpracy z policją
- przekazali mediom przedstawiciele galerii przy dworcu kolejowym w Poznaniu.