Moc atrakcji na półkoloniach w Lesznie
Szczególnie ostro Łukasz Borowiak skrytykował skalę zwolnień w Urzędzie Miasta i spółkach komunalnych, nazywając je „falą zwolnień,która przejdzie do historii Leszna”. Podkreślił, że wielu doświadczonych i merytorycznych pracowników straciło pracę, a atmosfera w urzędzie stała się niepewna. Borowiak odniósł się również do sytuacji w MPEC-u, gdzie doszło do zwolnienia pracowników i zmiany prezesa. Wyraził żal iż mimo poważnych tematów do omówienia nie odbyło się wspólne posiedzenie komisji infrastruktury.
Jako niepokojące uznał też „po cichu” wprowadzane zmiany personalne – np. objęcie funkcji w MZK bez konkursu przez Maksymiliana Jarosza, byłego przewodniczącego Młodzieżowej Rady Miasta Leszna i asystenta posła Rusieckiego.
Borowiak skrytykował też decyzję o likwidacji placówek oświatowych. Jak przyznał, prezydentura Grzegorza Rusieckiego opiera się głównie na projektach przygotowanych jeszcze za jego kadencji.
Moje doświadczenie i mój nos polityczny jednoznacznie mówi, że tej prezydentury, przepraszam, ale nie da się spieprzyć. Można tylko realizować to, co zostało wcześniej wpisane i naprawdę mieszkańcy naszego miasta będą zadowoleni
– zaznaczył.
Borowiak wytknął Rusieckiemu, że brakuje nowych wizji inwestycyjnych. Jednocześnie docenił przeprowadzenie licznych konsultacji społecznych przez nowego włodarza oraz pomysł doprowadzenia cieplika na starówkę, choć – jak zaznaczył – jego realizacja może być trudna technicznie. Były włodarz zapowiedział utworzenie internetowej zakładki, która będzie analizować, co z programu wyborczego Rusieckiego udało się zrealizować, a co pozostało tylko hasłem.
To będzie delikatne punktowanie w merytoryczny sposób
– zapewnił Borowiak.
Poprosiliśmy prezydenta Leszna Grzegorza Rusieckiego, aby odniósł się do przedstawionych na konferencji zarzutów. Odpowiedź była krótka.
Szkoda energii, żeby w ogóle to komentować. Lepiej skoncentrować się na pracy na rzecz miasta
- odparł prezydent Rusiecki.