W tym roku niektórzy studenci pierwszego roku legitymacje dostali dopiero pod koniec października. Do tego czasu pokazywali kontrolerom zaświadczenie z uczelni i indeks. I studentom wypisywano mandaty. Teraz urzędnicy nie chcą ich anulować. Mimo tego, że studenci powołują się na prawo przewozowe. A według niego zaświadczenie powinno wystarczyć.
Zdzisława Andrzejewska z Zarządu Transportu Miejskiego cytuje jednak inne przepisy. - Rozporządzenie ministra mówi, że tym dokumentem jest legitymacja studencka. Poprosimy jednak radcę prawnego o wydanie opinii nt. tego jaki dokument powinien mieć przy sobie student, żeby mógł jechać z biletem ulgowym - mówi.
Do czasu wystawienia tej opinii do korzystania z biletów ulgowych uprawnia jedynie legitymacja. Kto jej nie ma musi kupować bilet normalny.