Grzybiarzy w lasach niewielu, a ci, którzy penetrują wielkopolskie knieje, wychodzą z pustymi koszykami, ale i nieustającą nadzieją, że będzie lepiej.
Minął okres na borowiki. Teraz już czekamy na podgrzybki. Myśmy kiedyś nawet w listopadzie byli
- mówią grzybiarze.
Nawet jeśli zbiór jest lichy, warto pójść do lasu, by zaznać jesiennego spaceru i pooddychać rześkim, jesiennym powietrzem.
Jeszcze słoneczko jak wyjdzie, to największa radość z tego. Tylko taka wycinka lasu była, że jestem przerażona
- zaznacza kobieta.
Niestety, mykolodzy i grzyboznawcy dają niewielkie nadzieje na wysyp podgrzybków. Te często bardziej cenione od borowików grzyby mają swoje pięć minut, gdy lato ustępuje jesieni - czyli od końca sierpnia do końca października.
Złota pora na zbiór to zazwyczaj wrzesień i pierwsza połowa października, kiedy noce są chłodne, dni wciąż ciepłe, a wilgotność po deszczu utrzymuje się w lesie przez kilka dni.