Przeciw absolutorium dla prezydenta Gniezna byli radni PiS, bo jak wyjaśniała Beata Tarczyńska władzom nie udało się sprzedać najlepszego gruntu w Gnieźnie co spowodowało, że trzeba było ciąć koszty utrzymania miasta np. miejskich ulic. "Centrum miasta jest zaniedbane, chodniki, pasy na jezdniach, nie wykonano też m.in uchwały o dopłatach do śmieci dla najbiedniejszych rodzin".
Większościowa koalicja PO-SLD była za, bo jak mówi radny Jan Budzyński: wykonano wszystkie zaplanowane inwestycje i jeszcze zostały pieniądze z zeszłego roku. Zwolennicy absolutorium podkreślali też, że Gniezno nie zamknęło żadnych szkół i nie zwolniło żadnego z blisko tysiąca nauczycieli - mimo niżu demograficznego.