Od dzisiaj nie działa pętla tramwajowa Wilczak
- Spotykamy się tutaj by uczcić tych, dzięki którym żyjemy w wolnym kraju, chcemy, żeby już nigdy nie było sytuacji, w której brat staje przeciwko bratu, w każdym wymiarze. Ponad 56 ofiar zamordowanych albo pobitych ze skutkiem śmiertelnym. Tutaj z Wielkopolski 421 internowanych - w skali kraju internowanych było ponad 10000 ludzi. Nie sposób zliczyć tych, którzy zostali wyrzuceni z uczelni, czy stracili pracę. - mówił przed poznańskimi Krzyżami szef wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange.
Delegacje złożyły kwiaty przed poznańskimi Krzyżami. Uczestniczyły rodziny ofiar stanu wojennego, zwykli poznaniacy, samorządowcy, związkowcy, kapłani; było też wojsko. Kwiaty składali samorządowcy i politycy. Na uroczystości pojawili się m.in wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann, wicemarszałek województwa Wojciech Jankowiak i przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz.
Przed Pomnikiem zabrakło prezydenta Jacka Jaśkowiaka - urząd miejski reprezentował sekretarz miasta Stanisław Tamm. Jacek Jaśkowiak tłumaczył, że jest zajęty, dlatego nie może przyjść przed Krzyże.
- Mam jeszcze inne obowiązki natomiast to jest dzisiaj szczególny dzień, pamiętamy o nim. Nie wszyscy mają tyle lat, by pamiętać to osobiście, ja pamiętam ten dzień. Pamiętam też ten czas, który nastąpił po wprowadzeniu stanu wojennego - mówi prezydent.
Przed uroczystością w kościele dominikanów odprawiono mszę świętą. Wcześniej składano kwiaty w miejscach upamiętnienia związanych z Poznaniem ofiar stanu wojennego. Znicze zapłonęły m.in przy pomniku księdza Jerzego Popiełuszki, pod tablicą Wojciecha Cieślewicza i przy głazach - Piotra Majchrzaka i dominikanina ojca Honoriusza Kowalczyka.