Klasyka w Polsce - październik 2010
"Zarzuty są bezpodstawne" - mówi tyczasem rzecznik przedsiębiorstwa - Ewa Galantkiewicz. Rośliny dwa lata temu odkryli botanicy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wystąpili z wnioskiem o ich przesadzenie przed rozpoczęciem prac związanych ze zdejmowaniem nadkładu.
Odpowiedni zapis znalazł się w wydanej przez wójta gminy decyzji środowiskowej dla odkrywki Tomisławice. Jeśli inwestor nie przeniósł roślin chronionych w wyznaczone miejsce w odpowiednim terminie - to organ administracji publicznej, który decyzję tę wydał, ma obowiązek ją uchylić - tłumaczą ekolodzy. Tymczasem rzeczniczka kopalni podkreśla, że przesadzenie roślin zostało zablokowane przez Greenpeace.
Kiedy przedsiębiorstwo czekało już tylko na zgodę Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i Ministra Środowiska, w sprawę włączyli się ekolodzy, którzy zarzucili kopalni zaniedbania. W związku tym trzeba było przeprowadzić wizję terenową. Uczestniczyli w niej także przedstawiciele organizacji ekologicznej. Ustalono , że chronione rośliny w pobliżu odkrywki mają się dobrze. Protokół podpisali wszyscy zainteresowani.
Kopalnia otrzymała decyzję, jednak ze względu na trudne warunki pogodowe wystąpiła o zmianę terminu przesadzenia roślin. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uznała to odwołanie, a ekolodzy nie. Spowodowało to kolejną zwłokę. - Gdyby Greenpeace nie włączył się w tą sprawę, kwestia byłaby już zamknięta. Kopalnia uzyskałaby wszystkie stosowne decyzje i zgodnie z prawem oraz sztuką przyrodniczą, w spokoju przeniosłaby chronione rośliny - mówią górnicy.
na zdj. protest działaczy Greenpeace w kopalni odkrywkowej