W czasie spotkania Grzegorz Braun stwierdził też, że "pan prezydent Łukaszenka ma charakter", bo - jak ujął - wpychany przez wszystkich w objęcia Moskwy, Mińsk stosuje godną podziwu taktykę nierealizowania wszystkich zobowiązań i umów, które zostały podpisane z Moskwą. Kandydat złożył też deklarację w sprawie wojny w Ukrainie.
18 maja rozstrzygnie się, czy jedzie nasze wojsko na nienaszą wojnę, czy nie jedzie. Co do mnie szanowni państwo, program został zadeklarowany. Już przed 10 laty powiedziałem, że nie poślę Polaków na wojnę ukraińską
- stwierdził kandydat na prezydenta.
Grzegorz Braun mówił też o konieczności odzyskania niepodległości. Wielokrotnie używał słowa: "eurokołchoz". On i jego sympatycy narzekali - jak mówili - na "zakłamane sondaże" i "kłamstwa mediów". "Pełne sale potwierdzają, że jesteśmy ogromną siłą" - stwierdziła zwolenniczka kandydata Justyna Socha.
Grzegorz Braun jest drugim po Sławomirze Mentzenie oficjalnie zgłoszonym kandydatem na prezydenta, który złożył w PKW co najmniej sto tysięcy podpisów.
W poznańskim hotelu Mercure Brauna słuchało w niedzielę kilkaset osób. Niektórzy z nich przynieśli gaśnice. Stały one także przed podestem, na którym występował polityk.