Wypadek wydarzył się na obozie organizowanym przez poznański hufiec ZHR w Borowym Młynie. W trakcie nawałnicy podmuch wiatru wyrwał sosnę z korzeniami. Drzewo przewróciło się na namiot i przygniotło 11-atkę. Prokuratura sprawdzała, czy zawinili organizatorzy. Uznała, że obóz zorganizowali prawidłowo.
Śledztwo trwało tak długo, bo we krwi dziewczynki znaleziono śladowe ilości alkoholu. Ostatecznie biegły uznał, że alkohol musiał się dostać do krwi podczas przemywania miejsca nakłucia. Prokuratura umorzyła postępowanie, ale decyzja jest nieprawomocna. Odwołać się od niej może pełnomocnik rodziców dziewczynki.