Wpis błyskawicznie zyskał popularność i wywołał falę hejtu skierowanego w stronę Marii Andruchiw.
Kiedy dowiedziałam się o mistyfikacji, byłam w szoku
- przyznała w rozmowie z naszym reporterem Maria Andruchiw.
Przeczytawszy komentarze, w których ludzie życzyli mi wszystkiego, co najgorsze, wpadłam w panikę
– mówi wiceprezeska Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Ukraińska Wiosna.
Gdy odkryła, że padła ofiarą oszustwa, poprosiła o usunięcie wpisu. Rafał Buca skasował post, a Andruchiw opublikowała sprostowanie.
Sprawdziłem to konto. Było regularnie prowadzone przez miesiąc. Kto skroluje dalej niż miesiąc?
– pytał retorycznie Rafał Buca.
– To przejaw trwającej wojny informacyjnej – komentuje prof. Ryszard Cichocki z Wydziału Socjologii UAM.
Stoją za tym instytucje Federacji Rosyjskiej. U ludzi racjonalnych sprostowanie rozwiązuje sprawę, ale nie wszyscy je czytają
– dodaje.
O sprawie zostały poinformowane policja, prokuratura oraz NASK. Funkcjonariusze przypominają, że podszywanie się pod inną osobę w internecie i wykorzystywanie jej wizerunku w celu wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej może być karane – nawet do 8 lat pozbawienia wolności.