Proces ze względu na charakter zarzutów toczył się przy drzwiach zamkniętych. Zbigniewa A. nie było na ogłoszeniu wyroku. Był ojciec nastolatki, która ujawniła to, co dzieje się w gabinecie dyrektora szkoły...
Tu chodzi o wyrok, żeby po prostu był sprawiedliwy wyrok dla tego pana. Mnie jako ojca kara bezwzględnego więzienia cieszy, bardzo cieszy
- mówił ojciec jednej z pokrzywdzonych uczennic.
Postawa dyrektora była taka bardzo buńczuczna. On nawet na koniec postępowania, mogę zdradzić, atakował pokrzywdzone. Twierdził, że to były złe uczennice i teraz się próbują jakość mścić na nim, a na końcu nawet padł argument, że jest ofiarą polityczną, ponieważ wspiera PO i KOD i dlatego tutaj to postępowanie. Argument w zasadzie można powiedzieć, że absurdalny
- mówiła pełnomocnik pokrzywdzonych.
Pełnomocnik pokrzywdzonych adwokat Adrianna Kaczmarek dodaje, że wyrok jest dotkliwy i sprawiedliwy.
W sprawie było sześć pokrzywdzonych. Obok uczennic - dwie dorosłe kobiety: przedstawicielka handlowa i studentka, która w szkole miała badać uczniów i zbierać materiał do pracy. Nie rozpoczęła badań ze względu na zachowanie dyrektora. Zbigniew A. będzie musiał zapłacić pokrzywdzonym zadośćuczynienie - od 4 do 8 tysięcy złotych. Przez 10 lat nie będzie także mógł pracować w oświacie.
Dyrektor został zatrzymany miesiąc po rozpoczęciu śledztwa i zgłoszeniu sprawy przez uczennicę Zespołu Szkół na Świcie. Trafił do aresztu, ale przebywał tam krótko. Wyszedł po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Nigdy nie przyznał się do winy. Zarówno w Sądzie Rejonowym, jak i Okręgowym podważył wiarygodność pokrzywdzonych. Biegli potwierdzili, że młode kobiety mówią prawdę.