Jeszcze w ubiegłym tygodniu trener Lecha Nils Frederiksen przewidywał, że na początku rundy drużyny mogą mieć problem z kreowaniem sytuacji bramkowych i grą w trzeciej tercji boiska, bo nie są jeszcze odpowiednio zgrane. Cóż, Duńczyk zapomniał dodać, że największe tego typu problemy może mieć jego własny zespół. Choć problemy w ataku to jedno, to jednak zdecydowanie bardziej porażała nieporadność w defensywie. Wrócił obraz, który zdążył się nam opatrzeć przez większość jesieni - obraz Kolejorza grającego w obronie jak grupa znajomych na orliku. I choć zdecydowaną większość okazji podbramkowych Lechia tworzyła po indywidualnych błędach, za które trudno bezpośrednio winić sztab szkoleniowy, to jednak warto przemyśleć niektóre decyzje personalne. Czy warto było sadzać na ławce Wojciecha Mońkę, którego gra w końcówce jesieni wprowadziła w poczynania defensywne sporo spokoju? Oczywiście, jeden Mońka nie rozwiąże wszystkich problemów, trudno stawiać nastolatka w roli lechowego Mesjasza. Ale jeśli coś działa, to po co szukać kwadratury koła?
Wypatrując wiosennych jaskółek, szczególnie w otaczających nas warunkach pogodowych, warto zauważyć, że w sobotę gra Lecha w ataku znacznie się ożywiła, kiedy na boisko wszedł Patrik Walemark. Generalnie system Lecha opiera się na silnej współpracy dobrze wyszkolonych technicznie piłkarzy jak Ali, Rodriguez, Palma czy właśnie Walemark. Ich szybka gra na małej przestrzeni może być skuteczną bronią na nisko broniącego przeciwnika. Ale pod jednym warunkiem: wszyscy oni muszą być w dobrej formie.
Najbliższy rywale z Gliwic także nie rozpoczął zbyt dobrze wiosny, przegrywając w derbach z Górnikiem Zabrze. Piastunki mają sporo problemów także przed własnymi kibicami, choć murawa przy Okrzei ponoć jest w dużo lepszym stanie niż jesienią. W grudniu na gliwickim klepisku Lech wyszarpał awans do kolejnej rundy w Pucharze Polski, ale zdrowiem przypłacił to Gisli Thordarson. Oby tym razem obyło się bez takich przygód.
Z odrabianiem zaległości w lidze jest trochę jak z zaległościami w szkole. Jeśli czegoś nie zaliczysz, to nie pójdziesz do przodu. Po oblaniu pierwszego sprawdzianu Lecha czeka kolejna kartkówka w Gliwicach.
Mecz Piast - Lech we wtorek 3 lutego od 20:30, transmisja na antenie Radia Poznań. Do usłyszenia!