Wcześniej wojewoda wielkopolski Piotr Florek, który w piątek rano był na miejscu zdarzenia, mówił o konieczności wyburzeniu pięciu budynków mieszkalnych. Jednak po dokładnych oględzinach okazało się, że rozbiórki wymagają dwa domy oraz cztery budynki gospodarcze, które spaliły się doszczętnie.
"Ponadto trwają oględziny, które mają na celu sprawdzenie, czy odległości pomiędzy nitkami rurociągu były zgodne z dokumentacją techniczną. Być może do tragedii doszło dlatego, że koparka zahaczyła o jedną z nich. Ale mogło też być tak, że z rurociągu był wyciek, a koparka spowodowała jedynie iskrę, która wywołała wybuch" - mówi inspektor.
Dla jednej czteroosobowej rodziny, która zgłosiła potrzebę domu zastępczego, przygotowano pokoje w bursie w Przygodzicach. Reszta póki co mieszka u krewnych.