Jedna bajka - wiele głosów!
Jak informowaliśmy kilka dni temu – mieszkańcy Kijewa boją się, że krematorium będzie źle działać na ich psychikę, obniży wartość działek i domów i zepsuje wizerunek wioski. Protest wybuchł kilka dni temu, ale firma Finis milczała, bo jej prezes mieszka w Szczecinie i unikała wypowiedzi telefonicznych. W końcu dotarła do Środy, by dobitnie oznajmić, że firma na dzień dzisiejszy nie rozważa zmiany lokalizacji.
Na zaproszenie inwestora do Środy przyjechał też z Warszawy Krzysztof Wolicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego, skupiającego prawie sto firm z branży, w tym 28 krematoriów. Jak mówi, nigdzie nie spotkał się z sytuacją, by grunty straciły na wartości przez powstanie krematorium. Z mieszkańcami Kijewa firma Finis nie zamierza rozmawiać, ale mieszkańcy z sołtysem na czele zapowiadają protesty do skutku. Nie wykluczają nawet blokady pobliskiej trasy katowickiej.