- To są zachowania niedopuszczalne - mówi dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Jolanta Hajdasz.
To jest naprawdę skandaliczne naruszenie zasady wolności słowa, bo po prostu ona opiera się na niezależnej pracy dziennikarzy, którzy - gdy znajdują się w sytuacji relacjonowania protestów, manifestacji, czy w ogóle trudnych tematów społecznych, muszą wiedzieć, że mają zagwarantowane bezpieczeństwo, muszą wiedzieć, że nikt im nic nie zrobi, nie będzie na nich wrzeszczał ani atakował, bo za chwilę tak, jak w Warszawie ukradną kamerę, czy inny sprzęt nagłaśniający, może będą krzyczeć tak głośno, że uszkodzi się słuch.
- To, co wydarzyło się w Poznaniu, jest bardzo niedobrym precedensem. Pokazuje, że Strajk Kobiet będzie prowokował także wobec dziennikarzy, tylko po to, żeby nagłośnić swoje postulaty - dodaje Jolanta Hadasz.
W jej ocenie ruch nie jest już tak nośny, jak jesienią i nie wszyscy nabierają się na postulaty np. dotyczące obrony praw kobiet. Hajdasz zaznacza, że te działania niewiele mają wspólnego z obroną tych praw.
AKTUALIZACJA - 16:24
Jest oficjalny protest Centrum Monitoringu Wolności Słowa SDP przeciwko atakowi na dziennikarza Radia Poznań.
"Po raz kolejny CMWP przypomina, że fizyczne ataki na dziennikarzy są jaskrawym naruszeniem zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa i nigdy nie powinny mieć miejsca"
- czytamy w oświadczeniu.