Jajko z kawiorem, mazurek z marihuaną?
Jeżeli mówić o swojej wierze, to jak to robić? Czy więc wierzący, który wstydzi się swojej wiary - jest szczery? Czy niewierzący, który głosi tolerancję i wolność poglądów, a żąda, żeby wiarę i jej symbole usunąć z przestrzni publicznej - jest szczery? Czy szczerze - normalnie potrafimy rozmawiać o wierze i religii? Co rani nasze uczucia religijne? Czy, jeśli już w przestrzeni publicznej pojawia się temat religii i wiary - to mówimy częściej o wierze czy o religijności: czy więc częściej mówimy o emocjach czy o głębokich uczuciach religijnych? O to Iwona Krzyżak zapytała księdza doktora Jerzego Smolenia z KUL-u.
Czy to znaczy, że najczęściej nie potrafimy, że nie da się za bardzo rozmawiać o wierze - bo najwyżej możemy rozmawiać o religijności we wzruszeniach, niż o życiu podporządkowanym kanonom wiary. Dlaczego nie mówimy? Czy dzielimy swoje życie i swoją osobowość na pół? Publicznie jesteśmy obywatelami bez przynależności do religii - a prywatnie... wierzymy?
Jeśli już dochodzi do publicznej dyskusji na temat religii i wiary - to najczęściej wtedy, kiedy sprawa jest bardzo gorąca, a emocje nieraz wymykają się spod kontroli. Jak się żyje komuś kto głośno wyraża swoje poglądy i mówi o swoim katolicyzmie? O tym opowiedział nam katolicki publicysta Tomasz Terlikowski.
Gdzie jest granica neutralności światopoglądowej w przestrzeni publicznej? Jak można prowadzić dialog z wierzącymi? Gdzie są granice, których ani artystom, ani dziennikarzom nie można przekraczać? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.