10 milionów złotych - tyle mogą wydać poznaniacy z budżetu miasta w przyszłym roku. Po raz pierwszy miasto zdecydowało się, że - dosłownie - skorzysta z pomysłów swoich mieszkańców. 10 milionów to kwota pokaźna, chociaż w skali budżetu niewielka. Pomysły na co ją wykorzystać można zgłaszać do Urzędu Miasta. Sam wniosek może wydawać się skomplikowany - trzeba opisać inwestycje, zakwalifikować ją do określonej dziedziny i oszacować koszt. Ale mają w tym pomagać urzędnicy.
Co prezydent miasta chce zyskać na takich konsultacjach? Po co ta akcja jest potrzebna? Czy prezydent Poznania chce się pokazać w Polsce jako prezydent, który bardzo wsłuchuje się w głos mieszkańców? Czy chodzi o budowanie społeczeństwa obywatelskiego czy o przerzucanie odpowiedzialności na mieszkańców? Jakie inwestycje mają szanse realizacji w tym "plebiscycie"?
Dlaczego miasto przeznaczyło na ten cel akurat 10 milionów złotych a nie 25. Komu władze miasta zabiorą 10 milionów złotych? Czy prezydent nie żałuje już swojej obietnicy dotyczącej tych pieniędzy, bo teraz miasto szuka każdego grosza na most Uniwersytecki? Poznański socjolog doktor Krzysztof Bondyra nie wie, czy mieszkańcy zainteresują się konsultacjami w sprawie 10 mln. Wiele zależy od tego jak to będzie zorganizowane. Chodzi o to, żeby wypełnienie wniosku-propozycji było to proste. Czy formularze nie są jednak zbyt skomplikowane?
Czy realizowane będą tylko poważne pomysły (jak remonty dróg i chodników), czy może też projekty bardziej zabawne, które mogą wyróżniać Poznań? Czy jest szansa na budowę zjeżdżali dla pasażerów i ich walizek na dworcu? Na czym będzie polegać weryfikacja projektów w drugim etapie - czy urzędnicy nie będą wybierać tych najwygodniejszych dla siebie, prostych, które wpisują się we wcześniejsze plany? Na ile jest pewne, że propozycja mieszkańców nie padnie łupem przyszłorocznych poprawek budżetowych
Na co poznaniacy wydaliby 10 milionów złotych? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie. Naszym gościem będzie prezydent Ryszard Grobelny, który opowie także o tym, jaki będzie przyszłoroczny budżet - na co nie będzie pieniędzy, ile miasto wyda na nowe inwestycje, czy będzie to rok nowych inwestycji czy tylko rok kontynuowania już rozpoczętych. Czy prezydent nie boi się wzrostu bezrobocia np w kontekście zwolnień nauczycieli i likwidacji szkół?
Więcej na temat "budżetu obywatelskiego" i przeznaczeniu 10 mln zł - na stronach internetowych miasta.