- Dajmy szansę zarówno wilkom, bo ich ochrona jest oczywista i nikt jej potrzeby nie kwestionuje, ale również zwierzętom hodowlanym i naszym sąsiadom na spokojny i bezpieczny spacer w lesie – mówi uczestniczący w konferencji poseł Koalicji Obywatelskiej Piotr Głowski, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi.
Tak jak procesem była odbudowa populacji, tak i procesem musi być w sposób prowadzenia i zarządzania tą populacją. Jestem przekonany, że nam się to po pierwsze uda, a po drugie, że jest coraz większe grono osób, które nas w tym po prostu wspierają
– mówi poseł Piotr Głowski.
Tu nie chodzi o to, że my nie chcemy wilka chronić. On powinien być absolutnie chroniony. Tylko jest pytanie: jak to robić? To znaczy jak doprowadzić do tego, że będzie zabezpieczony interes gatunku, jego populacja, która będzie w dobrym stanie zachowania, a jednocześnie skala problemów, które wilki w wielu miejscach powodują będzie mniejsza.
- wyjaśnia prof. dr hab. Henryk Okarma z Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Według niego w Polsce nie ma żadnego pomysłu, jak zarządzać populacją wilków i nie wiadomo, ile ich dokładnie jest. Prof. Okarma krytycznie ocenił dane Urzędu Statystycznego z ostatniego roku mówiące, że w Polsce jest 5110 wilków. Nazwał je „kompletnie papierowymi i fikcyjnymi”. Według innych uczestników konferencji może być ich nawet 12 tysięcy.
W Polsce wilk jest objęty ścisłą ochroną. Przed rokiem Komisja Europejska zmieniła poziom ochrony tych zwierząt w Unii Europejskiej ze „ściśle chronionego” na „chroniony”. Polskie Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie poparło tego wniosku.