Bohater opozycji antykomunistycznej uhonorowany w Pile
Tymczasem w mieście pojawiły się pogłoski o planach sprzedaży ośrodka oraz setkach tysięcy złotych wpompowanych w ten podmiot. Sytuacja zrobiła się na tyle gorąca, że władze Rogoźna zwołały dziś konferencję prasową, by rozwiać wszelkie wątpliwości. Czy to się udało?
Tak zwany Ośrodek za Jeziorem nie jest dla Rogoźna zwyczajnym miejscem, gdzie można poplażować, wykąpać się czy zjeść coś w restauracji, a przy specjalnej okazji zanocować. Majątek ośrodka był wypracowywany przez pokolenia rogoźnian zatrudnionych w największym onegdaj zakładzie w województwie – Fabryce Maszyn Rolniczych Rofama.
Po Rofamie nie ma już śladu, ale pozostał ładnie położony teren z budynkami i infrastrukturą sportową. Przez lata był dzierżawiony, by ostatecznie wrócić do miasta. Po napaści Rosji na Ukrainę w ośrodku zamieszkali uchodźcy, a wojewoda łożył na ich utrzymanie milionowe kwoty.
Wraz z wyprowadzką Ukraińców zaczęły się kłopoty – w kasie zrobiło się pusto, zabrakło środków na bieżące wydatki. Miasto poratowało ośrodek finansowo, ale zapowiedziało zmiany. Powołano spółkę Komsport, której na początek przekazano pół miliona złotych na pokrycie pilnych wydatków.
I to w Rogoźnie nie spodobało się kilku radnym oraz części mieszkańców. Zaczęły krążyć plotki o niejasnych przepływach pieniędzy i planach prywatyzacji. Władze Rogoźna wszystkiemu zaprzeczyły, przedstawiły wyliczenia i rachunki oraz zapewniły, że ośrodek był, jest i ma pozostać perłą Rogoźna, choć potrzebuje czasu, by rozwinąć skrzydła.
Czy dwugodzinna konferencja uspokoi internetowe fora mieszkańców? Czas pokaże.