Obchody odbyły się w ogrójcu oo. Jezuitów, gdzie znajduje się obelisk poświęcony rodakom, którzy nie powrócili z zesłania. Kwiaty pod obeliskiem złożyli: władze miasta, parlamentarzyści, kombatanci, organizacje społeczne i młodzież szkolna.
„Historia zesłańców Sybiru jest wyrazem niezłomności, a zarazem ostrzeżeniem przed tym, jak wielką cenę jeden naród może zapłacić za imperialne ambicje drugiego” – mówił prezydent Kalisza, Krystian Kinastowski.
I chociaż od tamtych wydarzeń minęły dziesiątki lat, historia boleśnie przypomina nam o sobie. Za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Rosja napadła na niepodległą Ukrainę, podobnie jak kiedyś na Polskę. Giną niewinni ludzie, miasta i wsie ulegają zniszczeniu, a miliony zmuszone są do ucieczki ze swojego domu
- wyjaśniał prezydent Kalisza.
„Ostatnie dni pokazują, że do obrony granic naszej Ojczyzny musimy być gotowi w każdej chwili” – dodał prezydent Kalisza.
Dodał też, że naszym obowiązkiem jest pamięć i wdzięczność wobec tych, którzy dbają, by prawda o tamtych wydarzeniach nie została zapomniana.
Wzruszające słowa pamięci i ostrzeżenia w Lesznie. Przy pomnikach Ofiar Katynia i Matek Katyńskich odbyły się główne uroczystości 86. rocznicy agresji ZSRR na Polskę.
Prezydent Leszna, Grzegorz Rusiecki, w swoim przemówieniu przypomniał dramatyczne skutki sowieckiej inwazji, a także podkreślił wagę obecności różnych środowisk na uroczystości.
Dzisiaj ta pamięć jest niezwykle ważna. Z historii należy wyciągać wnioski. Ta historia ma swój również wydźwięk dzisiaj, w sytuacji wojny w Ukrainie i również zagrożeń bezpieczeństwa naszej granicy. (...) Jestem przekonany, że mimo tych wielu rzeczy, które nas dzielą, jest zdecydowanie więcej tych, które nas łączą, tych, które wspólnie kochamy i o które wspólnie dbamy
– mówił prezydent.
Szczególne poruszenie wywołał odczytany list Janiny Tonickiej, prezes Związku Sybiraków w Lesznie, która nie mogła wziąć udziału w rocznicowych obchodach. Ostrzegała ona młode pokolenie Polaków, aby pamiętali, z kim sąsiadujemy, kto skłóca nam rodziny, przyjaciół i naród. Dodała, że wróg jest wyjątkowo przebiegły, a dzięki nowoczesnym środkom łączności wchodzi nam do domów, laptopów i telefonów komórkowych.
Dziś wróg nie ma gęby NKWDzisty, tylko przyjemną twarz dziewczyny lub dobrego wujka stworzoną przez sztuczną inteligencję. Sybiracy po raz kolejny ostrzegają, nie bądźmy nieuważni, bo wystawimy naszą Ojczyznę na ciężką próbę, a tego historia nam nie daruje
– napisała Tonicka, która do Leszna przyjechała przed laty w ramach repatriacji.
Po przemowach zebrani oddali hołd ofiarom, składając pod pomnikami kwiaty i zapalając znicze.
"17 września to jedna z najczarniejszych kart naszej historii. Sowiecka agresja była ciosem w plecy dla polskich żołnierzy zmagających się z mającymi przygniatającą przewagę wojskami niemieckimi i przypieczętowała los Polski" – mówił podczas uroczystości przy Pomniku Ofiar Stalinizmu sekretarz gminy Piła, Michał Szarzyński.
Przypominając skutki rosyjskiej agresji sprzed 86 laty, nawiązał do obecnej sytuacji.
Sowiecki imperializm i autorytaryzm odradza się na naszych oczach we współczesnej Rosji. Stawmy więc odważnie opór przemocy i brońmy się przed kłamstwem i manipulacją. Pamiętajmy o ofiarach sowieckiej agresji. Nie pozwólmy, by gorycz i cierpienie przesłaniały nam prawdę o oprawcach. Bądźmy czujni, bo nie wolno nam przegapić odradzającego się zła. Solidarnie z innymi narodami wspomagajmy, zaatakowanych bezbronnych i prześladowanych
- mówił Michał Szarzyński.
"Ocenia się, że w latach 1939-1945 doszło, według różnych źródeł, do przymusowego wywiezienia około 550 tys. do 1,5 miliona obywateli Polski w głąb Rosji Sowieckiej. Pamiętamy i jesteśmy świadkami tych wydarzeń. My Sybiracy dziś przy Pomniku Ofiar Stalinizmu w Światowym Dniu Sybiraków oddajemy hołd i pamięć pomordowanym na Wschodzie" – mówił prezes pilskiego oddziału Związku Sybiraków, Jan Skrobot.
W uroczystości uczestniczyli parlamentarzyści, przedstawiciele lokalnego samorządu, szkół, organizacji społecznych i kombatanckich, służb mundurowych oraz kompania Wojska Polskiego.
O 86. rocznicy napaści Sowietów na Polskę pamiętano w Gnieźnie. Polskie ofiary radzieckiej agresji uczczono w Parku im. Władysława Andersa. Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w pobliskim kościele św. Michała.
W Parku Miejskim przy pomniku policjantów zamordowanych na wschodzie, wicestarosta powiatu Łukasz Szeffs mówił, że historia pokazuje iż może się powtarzać.
Nasze dziś pokazuje, że może się powtórzyć wczoraj. Myślę o Katyniu i innych miejscach, gdzie próbowano dobić ojczyznę, mordując elity. Musimy pamiętać o tym, co wydarzyło się w 1939 roku, aby nie przyszło nam się ponownie mierzyć samotnie z tym lub innym najeźdźcą
- mówił Łukasz Szeffs.
W uroczystości brały udział poczty sztandarowe ze szkół, policja, wojsko. Na zakończenie apelu pamięci, salwę honorową oddała kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego.