Wcześniejszy termin kolidował z Biegiem Europejskim, który miał określoną datę już od kilku miesięcy. - Ustalenie na ten sam dzień inauguracji ligi żużlowej, która ma w Gnieźnie także tysiące fanów, stwarzało zatem zagrożenie dla ruchu pojazdów i bezpieczeństwa kibiców - mówi prezydent Tomasz Budasz.
Policja mówi wprost, że to bardzo trudne, bo każda impreza sportowa to kilka tysięcy kibiców i zamknięcie sporej części miasta dla ruchu pojazdów.
Z wywalczonego kompromisu cieszy się też manager sportowy gnieźnieńskiej drużyny żużlowej Rafael Wojciechowski. - To faktycznie byłby problem z poruszaniem się po Gnieźnie. Muszę tylko podziękować Głównej Komisji Sportu Żużlowego i Telewizji, która odpowiada za transmisję, że zdecydowały się na przełożenie meczu o jeden dzień - na 8 kwietnia - mówi.
Dzięki temu dzień po dniu będzie można kibicować na starówce ok. 1700 biegaczom, w tym Kenijczykom i najlepszym zawodnikom z Polski, Ukrainy, a dzień później rodzimym żużlowcom w starciu z łotewskim Lokomotivem.