- Lobbyści na rynku polskim działają bardzo mocno - stwierdził prokurent, zdając sprawozdanie z działalności zakładu radnym Ryczywołu.
Odpad w postaci butelek PET czy puszek, który nie trafi do zakładu, nie zostanie wysortowany i z tego tytułu nie będziemy mieli zysku ze sprzedaży
- tłumaczył.
Zysk trafia natomiast do sześciu, siedmiu operatorów. Według szacunkowych rachunków może to być nawet do 100 mln złotych rocznie.
Tona PET kosztowała w czasie 8-miesięcznego funkcjonowania systemu od 20 do nawet 70 tysięcy złotych. Dotąd pieniądze te zbierały gminy, co zmniejszało koszty działalności zakładów komunalnych.