Remigiusz Koziński z Nowego ZOO podał, że żyrafa miała wady rozwojowe w obrębie przewodu pokarmowego, przede wszystkim przełyku, a słonica Kinga zwyrodnienia stawów kolanowych, a przyczyną jej upadku było zerwanie więzadeł.
Przedstawiciele ZOO przekonują, że w obecnym budynku żyrafiarni nie udało się odchować żadnej żyrafy. "Na poprzednich wybiegach było to możliwe" - czytamy w oświadczeniu. Choć nie napisano tego wprost, to zarzut może być kierowany w stronę byłej dyrektor, bo obiekt powstał w czasach jej rządów.
Pracownicy ZOO napisali też, że stan słonicy musiał się pogarszać od co najmniej 5-6 lat, czyli również w czasie rządów już byłej dyrektorki.
Sytuację w ogrodzie skomentował też prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.
Nie przewiduję w tej chwili kontroli. Jeżeli już państwo się tym zajmują, to zachęcam, żeby pan sprawdził, jak wygląda statystyka w innych ogrodach zoologicznych, jak często dochodzi do sytuacji, kiedy schodzi jakieś zwierzę - słoń, nosorożec, hipopotam czy żyrafa
- powiedział prezydent.
Kontrolę w poznańskim ogrodzie cały czas prowadzi radna Prawa i Sprawiedliwości.