Poznańscy uczniowie jako pierwsi w Polsce dostaną "Samopomocownik"
Poseł KO Franciszek Sterczewski, uczestniczący w Globalnej Flotylli Sumud (GSF), która kierowała się do Strefy Gazy, pojawił się w czwartek wieczorem na głosowaniach w Sejmie. Dziennikarze pytali go m.in. o to czy widzi się nadal w klubie Koalicji Obywatelskiej, skoro krytykuje politykę zagraniczną rządu. Zapewnił, że nie planuje zmian w polityce, tylko planuje zmieniać politykę, zgodnie z oczekiwaniem wyborców, a jest obecny w polityce „by bronić praw człowieka”. Dodał, że polityka rządu i ministra Radosława Sikorskiego wobec Izraela powinna się zmienić, jeśli minister chce być wiarygodnym krytykiem Władimira Putina.
Wcześniej w czwartek rzecznik klubowej dyscypliny w KO poseł Tomasz Nowak poinformował PAP, że władze klubu nałożyły na Sterczewskiego karę finansową za nieusprawiedliwioną nieobecność na posiedzeniach Sejmu od września, gdy był uczestnikiem flotylli z pomocą dla strefy Gazy.
Po wylądowaniu w środę w Warszawie poseł Sterczewski stwierdził, że jest rozczarowany postawą szefa MSZ. Pytał m.in., dlaczego w czasie, kiedy uczestnicy flotylli robili wszystko, żeby „zakończyć ludobójstwo”, zwrócić uwagę świata na to, co tam się dzieje, szef MSZ „bagatelizował sytuację”. Jak zaznaczył, nie oczekuje od Sikorskiego dymisji, a „natychmiastowej zmiany polityki rządu polskiego”.
Oczekujemy, żeby minister Sikorski nie wystawiał nam rachunków za to, że staramy się robić wszystko, co w naszej mocy jako cywile, jako aktywiści. Oczekujemy, że skoro Sikorski potrafi wypominać Putinowi jego zbrodnie wojenne, oczekujemy, żeby był konsekwentny i takie same zbrodnie, albo jeszcze gorsze wypominał Benjaminowi Netanjahu
- mówił poseł w środę. Sterczewski był też pytany o komentarz do pokoju między Izraelem, a Hamasem, wynegocjowanym przy udziale prezydenta USA Donalda Trumpa.
Dotąd wielokrotnie traktaty pokojowe były łamane przez Izrael, stąd warto trzymać za słowo Donalda Trumpa i premiera Benjamina Netanjahu. Uważam, że presja innych państw i rządu Polski powinna być kontynuowana. Bez sankcji i pociągnięcia do odpowiedzialności rządu Izraela dalsze tragedie mogą trwać
- powiedział Sterczewski.
Dla mnie ten traktat ma podstawowy mankament, taki jak próby negocjacji Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, że omija najbardziej zainteresowanych. Czyli w tamtym przypadku Ukrainę, a w tym ludność palestyńską. A każdy traktat pokojowy jest na tyle trwały, na ile szanuje prawa wszystkich ludzi znajdujących się na jego terytorium
- dodał poseł.
W środę wieczorem Izrael i Hamas zatwierdziły pierwszy etap planu pokojowego prezydenta Donalda Trumpa dla Strefy Gazy. Pierwsza faza porozumienia zakłada zawieszenie walk, uwolnienie izraelskich zakładników, częściowe wycofanie się izraelskich wojsk i zwiększenie napływu pomocy humanitarnej.