Niebiesko-żółto w Wielkopolsce!
W ręce kórnickich strażników średnio raz w tygodniu trafia wałęsający się pies. Jeśli trafia za dnia - podatnicy w Kórniku mają szczęście: pies od razu jedzie do schroniska. Jeśli straż złapała psa po godzinach przyjęć w schronisku, podatnik miał pecha; pies jechał na noc do weterynarza, który wystawiał miastu rachunek.
Teraz straż miejska ma kojec, w którym pies może poczekać. W murowanej przybudówce wystarczyło uszczelnić kratę i wstawić budę i dwie miski. A skoro budowa kojca była tak prosta i tania – dlaczego dopiero teraz się ziściła? (posłuchaj)