NA ANTENIE: MIALEM JUZ NIE TANCZYC/BLAZEJ KROL
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Koleją do pracy, do szkoły, co dzień...

Publikacja: 13.12.2012 g.12:25  Aktualizacja: 13.12.2012 g.12:25
Poznań
Od niedzieli na kolei obowiązuje nowy rozkład jazdy. Można powiedzieć, że ze względu na finanse jest to oszczędnościowy rozkład, a może i nawet kryzysowy. Zamawiający połączenia kolejowe w Wielkopolsce urzędnicy marszałka twierdzą, że starali się zrobić to tak, żeby nie utrudniać życia pasażerom. Ale czy rzeczywiście tak jest?
Pociąg na dworcu - zimą - Radio Merkury
/ Fot. (Radio Merkury)

Spis treści:

    Do redakcji Radia Merkury docierają skargi, żale i prośby o interwencję. Niektórzy z Państwa piszą e-maile skarżąc się, że przez zmiany w godzinach odjazdu - spóźniają się do pracy. Inni skarżą się na warunki jazdy w przepełnionych do granic możliwości pociągach. Skargi płyną też do Urzędu Marszałkowskiego - przyznaje wicemarszałek Wojciech Jankowiak. Co zdenerwowało pasażerów najbardziej?

    Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego zamówił konkretne połączenia, które dofinansowuje. Tu - jeśli będą zmiany - to może przy korekcie w lutym... może... A czy nie dałoby się chociaż wydłużyć tych składów, do których z powodu przepełnienia - pasażerom trudno wsiąść? Pasażerowie skarżą się też na przepełnione pociągi. Czy nie można ich wydłużyć? Zapytaliśmy o to Mateusza Żmudę, dyrektora wielkopolskiego oddziału Przewozów Regionalnych. Problem przepełnionych pociągów dostrzegają też związkowcy. O tym jakie rozwiązania proponują powiedział nam Jerzy Popławski ze Związku Zawodowego Drużyn Konduktorskich.

    Niedawno, kilka miesięcy temu, kolej wydawała się sprzyjać podróżnym - zauważa Jerzy Popławski ze Związku Zawodowego Drużyn Konduktorskich. Np - jego zdaniem - na porządku dziennym było dołączanie wagonów do przepełnionych składów. Tak było w czasie Euro 2012. Dlaczego kolejarze są bezsilni mając tłum pasażerów płacących za przejazd i drugi skład stojący na bocznym torze?

    Zajrzeliśmy do przepełnionych pociągów z Kutna do Poznania. Tę trasę obsługują Koleje Wielkopolskie, czyli spółka samorządowa - i na tę trasę wyjechały nowoczesne Elfy. Ale czy jest szansa, że pojadą tamtędy dłuższe pociągi? Jak to się dzieje, że urzędnicy zamawiają pociągi z myślą o pasażerach a pasażerowie żalą się zasypując skargami urząd marszałkowski?

    Wielkopolska jest jedynym województwem w kraju, w którym liczba pasażerów kolei z roku na rok wzrasta. Ilu wśród nich jest niezadowolonych z usług? Najbliższa korekta rozkładu jazdy PKP w Wielkopolsce będzie w lutym. Warto o tym pomyśleć. Pasażerowie też mogą zrobić coś dobrego dla nowego rozkładu jazdy.

    Czy państwo są zadowoleni z nowego rozkładu na kolei? Jak oceniają Państwo zmiany w rozkładzie - mając świadomość, że Urząd Marszałkowski musi oszczędzać? Interesują nas nie tylko minusy, bo może są także plusy, o których Państwo powiedzą? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 6
    biurokracja nas zje 14.12.2012 godz. 10:04
    Przekazanie większej kasy nie rozwiązuje problemu. Bo problemem nie są pieniądze, tylko odpowiednia organizacja przewozów, a co za tym idzie - muszą za to zabrać się fachowcy, a nie urzędnicy. Urzędnicy powinni się tylko martwić o to, aby papiery się zgadzały i by w papiery ubrać to, co fachowcy ustalą, bo to fachowcy odpowiadają za wynik finansowy, a urzędnicy (w tym także kolejowi) powinni zrobić wszystko, by nie było żadnych formalnych problemów.

    Jestem ciekaw, jak jest zorganizowany serwis nowych składów?
    Czy aby kupić śrubkę, łożysko albo inną część zamienną - można ją po prostu zamówić (zbierając np. 3 oferty i wybierając najlepszą), a następnie fakturę przekazać "urzędnikom" i księgowym do zapłaty, czy trzeba tworzyć tony papieru i uzyskiwać kilkanaście podpisów przed zakupem części za kilakdziesiąt, czy kilkaset złotych?

    Obawiam się, że zakup czegokolwiek może nie być taki prosty.
    REDAKTOR 13.12.2012 godz. 21:12
    Ja do Pana marszałka mam inne pytanie.Dlaczego Poznan nie ma i nie stara się o polączenie regonalne z Berlinem,tak żeby skomunikować miasta leżące na tej trasie z Berlinem.Euro czy intercity tego nie załatwią,dlatego,że są za drogie,a po drugie nie zatrzymują sie w tych miastach.Z tego co wiem Wrocław ma połączenie z Dreznem.Gorzów też czyni starania o połączenie z Berlinem,a Poznan śpi.
    mieszkaniec Miłosławia 13.12.2012 godz. 14:21
    Audycji słuchałem w całości, ale bardzo mało było w niej o trasach całkowicie uwalonych. Jeden słuchacz zadzwonił z niedalekiego dla mnie Orzechowa i powiedział o problemie. Od nowego rozkładu cały ten odcinek linii 281 został wyłączony dla ruchu pasażerskiego. Są na tej trasie miejscowości, gdzie poza koleją nie dociera żaden inny środek komunikacji publicznej i o tym się nie mówi. Mam wrażenie po wysłuchaniu całej audycji, że wszysko kręci się wokół dużych aglomeracji a już najlepiej Poznania. Jeśli jakaś linia nie idzie przez Poznań, to się zwyczajnie nie liczy, bo i po co. Wiem i zdaję sobie sprawę, że żadne władze województwa nie będą się przejmowały jakąś tam prowincją i zwyczajnie mają ją gdzieś. Liczy się wyłącznie to co jedzie przez Poznań.
    grzechu 13.12.2012 godz. 13:12
    Jednym z istotnych problemów jest... brak FACHOWCÓW. Tak jak wspomniał słuchacz zatrudnia się historyków, biologów, polonistów tylko nie fachowców związanych z koleją. A później mamy efekty. Pan marszałek mówi, że na tłok jedyną radą byłoby połączenie dwóch "elfów"... Panie marszałku to tak nie do końca, bo dwa "elfy" to aż 8 wagonów, a czy owe 8 wagonów potrzebne są na całej trasie??? Tak się składa, że PESA produkuje "elfy" w różnej konfiguracji - 2, 3, 4 i nawet 6-cio wagonowe. Może przy opracowywaniu projektu zabrakło FACHOWCA, który solidnie by wyliczył zakładane potoki podróżnych i zamiast zamawiać 22 sztuki składów 4-ro wagonowych zasadnym byłby zakup dzielony na jednostki 4-ro i 6-cio wagonowe. Te większe na godziny szczytów przewozowych i mniejsze na godziny o mniejszych potokach. No tak, ale niestety tak wydaje się publiczne pieniądze. Kolejna sprawa to ogólny "niedasizm" na kolei... Kiedyś jeszcze w epoce pary i mechanicznych urządzeń zabezpieczenia ruchu pociągów jeździło znacznie więcej i jakoś mieściły się na liniach kolejowych, na stacjach. A dzisiaj - w dobie elektroniki, nowoczesnych urządzeń i coraz lepszego taboru a na dodatek z roku na rok zmniejszającej się liczby połączeń kolejowych tłumaczy się pewne cięcia ... brakiem przepustowości linii, stacji. No ktoś tu chyba nie jest poważny... Po prostu brak FACHOWCÓW. Przykładem tego nich będzie opisany na portalu RYNEK KOLEJOWY przypadek pana prezesa Kolei Śląskich, który podał się do dymisji, tylko z jakiego powodu!!! Tak właśnie wygląda dzisiaj nasza kolej i niestety chyba nie tylko kolej niestety...
    Joanna 13.12.2012 godz. 12:59
    Witam!
    Wczoraj wracałam pociągien do domu, który planowo powinien odjechać o 17:50 do Krotoszyna z peronu 3. Na peronie tym były podstawione 2 pociągi: pierwszy do Szczecina a drugi do Konina. Pociąg do Szczecina odjechał ze stacji, natomiast do Konina stał jeszcze na peronie, a my czykaliśmy na nasz pociąg. Automatyczna zapowiadanka zapowiadał, że pociąg do Konina odjedzie o godzinie 17:40, a była już godzina 17:50. Również zapowiadała, że pociag do Krotoszyna jest podstawiony na peronie 3, a w rzeczywistości czekał, aż ten do Konina odjedzie. Nawet nie było zapowiedzi, że pociągi mają opóźnienie. Brak organizacji!!!
    Druga sprawa to jest parodia, że wypuszczają pociągi w trase nie sprawne, których np: w całym składzie nie otwierają się drzwi.

    Kasia 13.12.2012 godz. 12:39
    Wszyscy wieszają psy na kolejarzach, a winny jest urząd marszałkowski (marszałek) bo gdyby dał odpowiednią kwotę to były by więcej połączeń a tak nikt za darmo wozić nie będzie --kapitalizm