Ten ptaszek najprawdopodobniej usiadł i włożył łapkę między drzwiczki, wsunął się i zahaczył tą nogą, a na tej nóżce miał obrączkę i to się tak zakleszczyło. Stwierdzili, że to egzotyczny ptaszek. No podjechałem tam, zobaczyłem, że to jest zimorodek – akurat na tyle się znam, bo lubię wszystkie ptaszeczki
- wyjaśnia Jan Stępień.
Komendant, ryzykując zdrowie, wstawił drabinę do jeziora i uwolnił ptaszka. Zimorodek nie miał żadnych obrażeń i bezpiecznie odleciał. Rogozińska straż miejska nie ma ekopatrolu – interwencje związane ze zwierzętami obsługuje trzech pracowników.
Robimy wszystko: lisy, mieliśmy przypadki ze strusiem, mieliśmy z capem – różnorodność. Ostatnio była wielka akcja, nawet w radiu o tym było, jak wpadł w piaskownik deszczowy dzik
- mówi komendant.
Komendant Jan Stępień wspomina akcję, o której informowaliśmy w listopadzie, gdy dzik wpadł do studzienki w przepompowni ścieków w Rogoźnie. Po kilku godzinach został uwolniony dzięki wspólnej akcji strażaków i strażników miejskich.