To koniec śledztwa, które rozpoczęło się latem 2024 roku po zatrzymaniu sprawców na gorącym uczynku.
Zastępca poznańskiego prokuratora okręgowego do spraw wojskowych, płk Bartłomiej Okoniewski, powiedział nam, że ilość skradzionego paliwa okazała się większa niż początkowo zakładano.
Oskarżeni mieli dopuścić się kradzieży paliwa lotniczego o wartości nie mniejszej niż 359 tysięcy złotych oraz oleju napędowego o łącznej wartości nie mniejszej niż 18 tysięcy 500 złotych
– mówi płk Bartłomiej Okoniewski.
Proceder trwał mniej więcej przez rok, do lipca 2024 roku. Wtedy sprawcy zostali zatrzymani na prywatnej posesji podczas przelewania paliwa z wojskowych cystern do przygotowanych wcześniej zbiorników.
To byli żołnierze odpowiedzialni za tankowanie maszyn. Wśród nich nie było pilotów. Po zatrzymaniu zostali zawieszeni i obecnie nie są już żołnierzami.
Oskarżeni przyznają się jedynie do kradzieży 39 tysięcy litrów paliwa, czyli ilości zabezpieczonej podczas akcji służb. Grozi im do 10 lat więzienia. Służbom nie udało się odzyskać skradzionego wcześniej paliwa i oleju z bazy. Mowa o 63 tysiącach litrów paliwa lotniczego oraz 2 tysiącach litrów oleju napędowego.