Andrzej Szary: Policjanci są negocjatorami ugrupowań politycznych
Przy drodze wojewódzkiej numer 178 w okolicach Huty, inspektorzy z pilskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu zauważyli dziwne zachowanie jednego z kierowców. Mężczyzna zatrzymał pojazd ciężarowy na pagórku około 500 metrów od punktu kontrolnego. Po zatrzymaniu wysiadł, położył się pod ciągnik, a następnie wrócił za kierownicę i ruszył dalej.
Wówczas zatrzymano kierowcę do kontroli, który przewoził konstrukcje aluminiowe. Po otwarciu drzwi kabiny jego pojazdu ukazał się on sam z ubrudzonym od smaru czołem. Kierowca przyznał się, że zatrzymał pojazd na pagórku, żeby zdjąć magnes z impulsatora skrzyni biegów, bo zauważył inspekcyjny patrol.
- Analiza zapisów cyfrowych aktywności kierowcy, przebytej drogi oraz prędkości wykazała, że tachograf od godziny 1:30 do 12:00 rejestrował aktywność jako odpoczynek, a w tym czasie, to jest około godziny 10.00, kierowca zdążył załadować się w Trzciance i przejechać około 30 kilometrów. Wyjaśnił, że przed załadunkiem przyłożył magnes do impulsatora w celu zaoszczędzenia czasu - informuje rzecznik prasowy WITD - Piotr Laskowski
Kierowca został ukarany mandatem karnym w kwocie 2 tysięcy złotych, a wobec przewoźnika zostało wszczęte postępowanie zagrożone karą 5 tysięcy złotych