Zwierzę wykorzystało chwilę nieuwagi pracowników i podczas wyładunku, taranując ogrodzenie – uciekło spod bram ubojni w Kole.
Na swoje nieszczęście, ważący ponad 900 kilogramów byk, nie najlepiej wybrał miejsce schronienia. Nie szukając długo, ukrył się na jednej z sąsiadujących z zakładami posesji, której bramę szybko za nim zamknięto.
Na odsiecz wezwano strażaków, policję i weterynarza. W ślad za tym ostatnim – w pobliżu posesji zjawił się też myśliwy z nabitą bronią. W uzgodnieniu z weterynarzem ustalono bowiem, że zwierzę należy odstrzelić. Podczas całej akcji nikomu nic się nie stało, a jedyną ofiarą był byk, który i tak miał skończyć na półce sklepowej.
Sławomir Zasadzki