Sędzia Małgorzata Bednarek wyjaśniła, że sąd oddalił kasację, uznając ją za oczywiście bezzasadną:
Sąd Najwyższy w wyroku nie może odpowiadać na aktualne, pojawiające się problemy natury społecznej. Orzeczenie musi być oparte na uprawnieniach Sądu Najwyższego, z drugiej strony na przepisach, które go obligują przy orzekaniu w danej sprawie. Z tych powodów kasacja obrońcy skazanej okazała się bezzasadna.
Postanowienie Sądu Najwyższego zaskoczyło Justynę Sochę. Powiedziała Polskiemu Radiu, że nie czuje się winna:
Ta sprawa nie została jak należy wyjaśniona. Uważam, że tego rodzaju decyzja sądu jest szkodliwa dla działalności społecznej, dla pacjentów - absolutnie nie tak to powinno być rozstrzygnięte, a ja działam dalej. Nie poddaję się
- podkreśliła.
Justyna Socha w 2019 roku opublikowała w mediach społecznościowych wpis sugerujący, że anestezjolodzy podają pacjentom leki doprowadzające do ich przedwczesnej śmierci, by były miejsca dla kolejnych chorych.
Poznański anestezjolog Michał Szuszkiewicz złożył wówczas zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nią przestępstwa. Działaczka została skazana przez poznański Sąd Rejonowy na karę roku ograniczenia wolności polegającego na wykonywaniu prac społecznych przez 30 godzin miesięcznie. Musiała też zapłacić 20 tysięcy złotych nawiązki na rzecz fundacji służącej rozwojowi anestezjologii i intensywnej terapii dziecięcej.
Po rozpoznaniu apelacji Sąd Okręgowy w Poznaniu utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji. Dzisiejszy wyrok Sądu Najwyższego kończy sprawę.