Rusza rozbiórka dawnego ośrodka policyjnego w poznańskim Kiekrzu
Na potencjalne nieprawidłowości w głosowaniu zwraca uwagę Bartłomiej Kózka z Rowerowego Konina. Jak powiedział, w punktach stacjonarnych nikt nie sprawdza, czy dana osoba nie zagłosowała już wcześniej - online lub w innym punkcie.
Wcześniej sam głosowałem na stronie internetowej, więc tak naprawdę spodziewałem się, że do tego głosowania stacjonarnego nie będę dopuszczony. Pojechałem do dwóch punktów wyborczych, żeby zweryfikować tę sytuację. Nie miałem żadnego problemu z oddaniem głosów. Te głosy mogłem oddać dwukrotnie
- mówi Bartłomiej Kózka.
Bartłomiej Kózka dodaje, że głosy, które oddał, były nieważne. Głosowanie jest anonimowe, więc po wrzuceniu karty do urny nie można przyporządkować jej do konkretnej osoby. Według danych podanych przez Urząd Miejski w Koninie, w głosowaniu wzięło udział ponad 9,4 tysiąca osób. W punktach stacjonarnych łącznie oddano w tym roku 2395 głosów, podczas gdy rok temu było ich 340.
O komentarz Radio Poznań poprosiło rzeczniczkę prezydenta Konina, Anetę Wanjas:
Odpadła nam możliwość weryfikacji mieszkańca głosującego w ramach KBO poprzez PESEL, ponieważ taką możliwość wyłączyło rozstrzygnięcie wojewody wielkopolskiego. Tak jak nie możemy określać, że mieszkańcem jest osoba zameldowana w Koninie, ponieważ zgodnie z rozstrzygnięciem wojewody, jest to osoba zamieszkująca w naszym mieście, a więc np. może to być student, osoba pracująca w mieście
- tłumaczy Wanjas.
Aneta Wanjas dodaje, że miasto nie może więc weryfikować mieszkańców poprzez wykorzystanie adresu zameldowania.